NOWY JORK — 29 października 2012 roku huragan Sandy spustoszył wiele rejonów położonych na wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Świadkowie Jehowy współpracują z miejscowymi władzami w niesieniu pomocy współwyznawcom oraz innym ofiarom tego kataklizmu.

W stanach bezpośrednio dotkniętych nawałnicą żyje około 200 000 Świadków. Jeśli chodzi o najbardziej zniszczone obszary, to nie ma informacji, by ktoś ze Świadków zginął; ustalono, że dwie osoby odniosły niewielkie obrażenia. W stanie Georgia w wyniku potężnej wichury konar poważnie ranił dziecko Świadków Jehowy. Według ostatnich informacji pozostaje ono w stanie krytycznym. Miejscowi Świadkowie oraz inni, którzy dowiedzieli się o wypadku z mediów, zapewniają tej rodzinie ogromne wsparcie.

W wielu rejonach huragan uniemożliwił normalną łączność. Dokładne oszacowanie skali zniszczeń będzie możliwe dopiero wtedy, gdy zostaną naprawione systemy telekomunikacyjne.

Ze wstępnych raportów wynika, że w amerykańskim Biurze Oddziału Świadków Jehowy nikt nie zginął; jedna osoba doznała niegroźnych obrażeń. Obiekty Biura Głównego w nowojorskim Brooklynie zostały nieznacznie uszkodzone. Silny wiatr zerwał fragment fasady jednego z budynków, ale na szczęście odłamki nikogo nie raniły. W obiektach Biura Oddziału w Patterson i Wallkill następowały przerwy w dostawie prądu i konieczne było uruchomienie na pewien czas agregatów prądotwórczych. Na posesji w Warwick z agregatów korzysta się aż do tej pory. Huragan zakłócił też w tych obiektach łączność telekomunikacyjną.

Według wstępnych ustaleń powódź lub wichura poważnie uszkodziła 12 Sal Królestwa, czyli budynków, w których Świadkowie wielbią Boga. Jeśli chodzi o domy Świadków, w znacznym stopniu zostało uszkodzonych 219, w średnim — 169, a w niewielkim — 710. Świadkowie Jehowy zorganizowali akcję niesienia pomocy. Podzieleni na kilka brygad współpracują z miejscowymi władzami w zaspokajaniu pilnych potrzeb swoich współwyznawców oraz innych poszkodowanych.

Przed nadejściem nawałnicy zbory Świadków Jehowy zachęcono do przygotowania planu bezpiecznej ewakuacji. Zanim jeszcze huragan uderzył, ewakuowano ponad 1100 osób. Świadków zmuszonych do opuszczenia domów, między innymi z powodu długotrwałego braku prądu, przyjmują pod swój dach miejscowi współwyznawcy.

Ochotnicy będący Świadkami są gotowi zaspokajać potrzeby współwyznawców tak długo, jak będzie to konieczne. „Jesteśmy bardzo przejęci losem wszystkich ofiar tego strasznego kataklizmu” — mówi J. R. Brown, rzecznik Świadków Jehowy w Biurze Głównym. „Cieszymy się, że jesteśmy w stanie nieść pomoc innym, zwłaszcza członkom naszej duchowej rodziny, którzy ucierpieli w tym huraganie. Wciąż o nich myślimy i modlimy się za nich”.

Kontakt dla dziennikarzy:

J. R. Brown, Office of Public Information, tel. +1 718 560 5000