„Dziękuję Ci, Jehowo!”

Kiedy sytuacja się ustabilizowała, bracia i siostry wrócili do tego, co zostało z ich domów. Na nowo ożyły zbory, które w czasie konfliktu przestały funkcjonować — zwłaszcza na rozdartym wojną wschodzie kraju. Pionierzy specjalni z jednego takiego terenu napisali: „Na nasze pierwsze zebranie przyszło 16 osób, na drugie już 36, na trzecie — 56, a na Pamiątkę 77! Byliśmy tacy podekscytowani!”. Utworzono 9 nowych zborów, ich liczba zwiększyła się więc do 24. Rozmachu dziełu głoszenia nadał przyjazd dziesięciu nowych misjonarzy po Szkole Gilead. W roku 2004 na Pamiątkę przybyły 7594 osoby — ponad pięć razy więcej niż wynosi całkowita liczba głosicieli! Podobny wzrost nastąpił w Gwinei.

Ciało Kierownicze bezzwłocznie udostępniło fundusze przeznaczone na pomoc powracającym uchodźcom, żeby mogli na nowo się osiedlić (Jak. 2:15, 16). W akcji niesienia pomocy brały udział brygady ochotników, które przenosiły się w różne miejsca, budując i naprawiając w sumie 12 Sal Królestwa, a także Salę Zgromadzeń w Koindu. Wznieśli oni również 42 proste ceglane domki, żeby zapewnić dach nad głową rodzinom, których domy zostały zniszczone. Pewna owdowiała siostra mająca ponad 70 lat, stojąc obok swojego nowego domu pokrytego blachą falistą, ze łzami w oczach wykrzyknęła: „Dziękuję Ci, Jehowo! Dziękuję Ci, Jehowo! Dziękuję wam, bracia!”.

 Biuro Oddziału zaczęło też wznosić Sale Królestwa, korzystając z funduszy otrzymanych w ramach programu pomocy dla krajów uboższych. Saidu Juanah, który jest starszym i pionierem w zborze Bo West, wspomina: „Jedna z sióstr powiedziała: ‚Jak usłyszę, że będziemy mieli nową Salę Królestwa, to będę klaskać rękami i nogami!’. I rzeczywiście, gdy podawałem zborowi ogłoszenie o nowej Sali, siostra ta zerwała się z siedzenia i zaczęła tańczyć, ‚klaszcząc’ rękami i nogami!”.

W roku 2010 zbór w Waterloo oddał do użytku nową Salę Królestwa, która może też służyć jako Sala Zgromadzeń na 800 miejsc. W dniu, w którym zbór kupił działkę pod jej budowę, właścicielka otrzymała wyższą ofertę kupna. Przyznała jednak: „Wolę, żeby na mojej działce powstał ośrodek religijny, niż żeby ktoś robił tam interesy”.

W ramach programu pomocy dla krajów uboższych wybudowano 17 Sal Królestwa w Sierra Leone i 6 w Gwinei. Te skromne, ale godne miejsca wielbienia zachęciły jeszcze więcej osób do przychodzenia na zebrania.

Odnajdywanie zagubionych owiec Jehowy

Ponieważ działalność głoszenia nabierała rozmachu, Biuro Oddziału zorganizowało dwumiesięczną kampanię świadczenia na terenach rzadko opracowywanych. Głosiciele rozpowszechnili prawie 15 000 książek i cieszyli się z wielu budujących przeżyć. Niekiedy ludzie pytali, czy Świadkowie Jehowy utworzą zbory w którymś z pobliskich miasteczek. W rezultacie powstały dwa nowe zbory. W pewnej wiosce na oddaleniu bracia odnaleźli dwie wysiedlone siostry, które od wybuchu wojny nie miały kontaktu z organizacją. Niezwłocznie zaczęli urządzać zebrania i zapoczątkowali tam wiele studiów biblijnych.

 W roku 2009 do Biura Oddziału dotarła wiadomość o położonej głęboko w gwinejskim lesie deszczowym wiosce, w której ludzie podawali się za Świadków Jehowy. Za pośrednictwem wysłanych tam współwyznawców Biuro dowiedziało się, że pewien starszy wiekiem brat po przejściu na emeryturę powrócił do swojej rodzinnej wioski i zanim umarł, studiował z kilkoma mężczyznami. Jeden z nich uwierzył w Jehowę i zaczął dzielić się wiedzą biblijną z innymi. Organizował również spotkania, które prowadził, korzystając z publikacji należących do zmarłego brata. Kiedy do tych ludzi dotarli pierwsi głosiciele, wielbili oni Jehowę już od 20 lat. Bracia z Betel natychmiast wysłali współwyznawców, żeby udzielić tej grupie zainteresowanych wsparcia duchowego. W 2012 roku w wiosce tej na Pamiątkę śmierci Chrystusa przybyły 172 osoby.

Ostatnio rośnie liczba zagubionych owiec, które udaje się odnaleźć. Są to ci, którzy się oddalili od Jehowy albo zostali wykluczeni ze zboru. Wielu takich synów marnotrawnych zmieniło swoje postępowanie i wróciło do prawdy. Lud Jehowy przyjmuje ich z otwartymi ramionami (Łuk. 15:11-24).

Szczerzy muzułmanie przyjmują prawdę

Głosząc dobrą nowinę drugim, apostoł Paweł stawał się „wszystkim dla ludzi wszelkiego pokroju” (1 Kor. 9:22, 23). Podobnie słudzy Jehowy w Sierra Leone i Gwinei modyfikują swe metody nauczania, aby trafić do różnych ludzi. Zwróćmy na przykład uwagę, jak niektórzy głosiciele prowadzą rozmowy z tolerancyjnymi muzułmanami stanowiącymi najliczniejszą grupę religijną w obu krajach.

Wspomniany wcześniej Saidu Juanah, który kiedyś był muzułmaninem, wyjaśnia: „Muzułmanie wierzą, że  Adam powstał z prochu i że na początku żył w niebiańskim raju. Żeby pomóc im dojść do właściwych wniosków, zadaję im pytanie: ‚Skąd wziął się proch?’.

„‚Z ziemi’ — odpowiadają.

„‚To gdzie Adam musiał być stworzony?’ — kontynuuję.

„‚Na ziemi’ — mówią.

„Aby uwypuklić tę myśl, czytam Księgę Rodzaju 1:27, 28 i pytam: ‚Czy stworzenia duchowe mają dzieci?’.

„‚Nie. Aniołowie nie są ani mężczyznami, ani kobietami’ — odpowiadają.

„‚W takim razie gdy Bóg polecił Adamowi i Ewie, by mieli dzieci, to gdzie musieli wtedy być?’ — dopytuję.

„‚Na ziemi’.

„‚A zatem kiedy Bóg przywróci raj, to gdzie ten raj będzie?’ — dociekam.

„‚Tutaj na ziemi’ — przyznają”.

Saidu podsumowuje: „Takie oparte na Piśmie Świętym rozważania skłaniają wielu szczerych muzułmanów do wysłuchania orędzia i przyjęcia literatury biblijnej”.

Przyjrzyjmy się historii muzułmanina imieniem Momoh, sklepikarza, który miał nadzieję zostać w przyszłości imamem (duchownym muzułmańskim). Kiedy misjonarz Świadków Jehowy rozmawiał z nim na podstawie Biblii, Momoh okazał zainteresowanie. Skorzystał z części zgromadzenia obwodowego i spodobało mu się to, co usłyszał. Cztery dni później razem z żoną, Ramatu, oraz piątką dzieci przybyli na Pamiątkę. Później na poważnie zabrał się do studiowania Biblii i po kilku spotkaniach przestał sprzedawać papierosy. Poinformował klientów, że one szkodzą ludziom i nie podobają się Bogu. Rozpoczął również studium z żoną i dziećmi. Odbywało się ono w sklepie. Gdy w trakcie studium rodzinnego  przychodził klient, prosił go, żeby usiadł i poczekał, wyjaśniając, że takie rozważania są dla jego rodziny bardzo ważne. Kiedy Momoh i Ramatu zalegalizowali swój związek, ich rodziny zaczęły się im zaciekle sprzeciwiać. Niezrażeni tym śmiało dawali świadectwo krewnym, którzy z czasem zaczęli szanować ich zasady. Później małżeństwo to przyjęło chrzest — Momoh w 2008 roku, a Ramatu w 2011.

Przestrzeganie Bożego nakazu co do krwi

Lud Jehowy odważnie trzyma się Bożych mierników, w tym również Bożego poglądu na krew (Dzieje 15:29). Takie stanowisko zjednuje mu szacunek coraz większej liczby osób ze środowiska medycznego w Sierra Leone i Gwinei.

Bracia pokrzepiający siostrę w szpitalu

 W roku 1978 bracia udostępnili broszurę Świadkowie Jehowy a kwestia krwi lekarzom, pielęgniarkom, kierownictwu szpitali, prawnikom oraz sędziom w całym Sierra Leone. Gdy wkrótce potem pewna siostra podczas porodu dostała krwotoku wewnętrznego, lekarze odmówili leczenia jej bez użycia krwi. Pewien lekarz zgodził się jednak pomóc, przekonany logicznym i pouczającym materiałem ze wspomnianej broszury. Siostra urodziła zdrowego synka i wróciła do pełni sił.

Około roku 1991 dr Bashiru Koroma, chirurg ze szpitala w mieście Kenema, przeczytał broszurę Jak krew może ocalić twoje życie? Pod jej wrażeniem zaczął studiować Biblię i uczęszczać na chrześcijańskie zebrania. Kiedy dziewięcioletni chłopiec z rodziny Świadków Jehowy miał wypadek, w wyniku którego pękła mu śledziona, lekarze nie zgodzili się na przeprowadzenie bezkrwawej operacji. Powiedzieli rodzicom chłopca: „Zabierzcie swoje dziecko do domu, żeby umarło”. Rodzice poprosili o pomoc dra Koromę, który z powodzeniem przeprowadził ten zabieg.

Doktor Koroma wkrótce został bratem Koromą — gorliwym obrońcą bezkrwawej medycyny. Z tego względu inni lekarze się od niego odsunęli, ale jego kolejni pacjenci wracali do zdrowia, co potwierdzało skuteczność takiego leczenia. Z czasem niektórzy koledzy zaczęli przychodzić do niego po pomoc przy trudnych zabiegach chirurgicznych.

Od roku 1994 Dział Informacji o Szpitalach w Biurze Oddziału we Freetown utworzył w Sierra Leone i Gwinei Komitety Łączności ze Szpitalami. Troszczą się one o wielu chorych Świadków i przybliżają dziesiątkom lekarzy nasze stanowisko co do krwi.