1-3. Jaki dzień miał za sobą Piotr i co się wydarzyło w nocy?

PIOTR z trudem uderza wiosłami. Wyobraźmy sobie, jak wypatruje na horyzoncie choćby nikłego światełka, które by zwiastowało upragniony poranek. Po długich godzinach zmagań z żywiołem ma obolałe plecy i ramiona. Na Morzu Galilejskim szaleje wiatr. Fale jedna za drugą rozbryzgują się o dziób łodzi rybackiej. Piotr jest mokry od stóp do głów. Mimo to z całych sił wiosłuje.

2 Gdzieś na brzegu on i jego towarzysze pozostawili Jezusa. Tego dnia widzieli, jak Syn Boży, mając zaledwie parę chlebów i ryb, nakarmił kilkutysięczną rzeszę. Ludzie, zachwyceni tym cudem, postanowili obwołać Jezusa królem. Jednak on nie zamierzał angażować się w sprawy polityczne i tego samego uczył swoich naśladowców. Odprawił więc tłumy, a uczniom polecił wsiąść do łodzi i popłynąć na przeciwległy brzeg. Sam odszedł na górę, by się modlić (Marka 6:35-45; odczytaj Jana 6:14-17).

3 Gdy uczniowie wyruszali, księżyc świecił wysoko na niebie. Teraz zniżył się już ku zachodowi, ale oni zdołali przepłynąć tylko parę kilometrów. Walka ze wzburzonymi falami i wycie wiatru utrudniają im rozmowę. Być może Piotr pozostaje sam ze swoimi myślami.

Choć Piotr już dwa lata towarzyszył Jezusowi, musiał się jeszcze wiele nauczyć

4. Pod jakim względem przykład Piotra jest godny naśladowania?

4 Naprawdę ma się nad czym zastanawiać. Już ponad dwa lata podąża za Jezusem z Nazaretu. Ileż się przez ten czas zdarzyło! Bardzo dużo się z tego nauczył, ale sporo jeszcze przed nim.  Jednak jest gotów pracować nad sobą i przezwyciężać różne przeszkody, na przykład wątpliwości i strach. Pod tym względem dał nam wzór godny naśladowania. Przyjrzyjmy się bliżej jego przeżyciom.

„Znaleźliśmy Mesjasza”!

5, 6. Jakie życie prowadził Piotr?

5 Dzień, w którym Piotr poznał Jezusa, na zawsze pozostanie w jego pamięci. Od swego brata Andrzeja usłyszał wtedy zdumiewające słowa: „Znaleźliśmy Mesjasza”. To była przełomowa chwila. W życiu Piotra zaczęły zachodzić ogromne zmiany (Jana 1:41).

6 Piotr mieszkał w Kafarnaum, położonym na północnym brzegu jeziora zwanego Morzem Galilejskim. Do spółki z Andrzejem oraz synami Zebedeusza, Jakubem i Janem, zajmował się rybołówstwem. Mieszkał z żoną, teściową oraz bratem Andrzejem. Zaspokojenie potrzeb domowników wymagało przedsiębiorczości i wytężonej pracy. Możemy sobie wyobrazić te długie, nieprzespane noce spędzane na połowach — mężczyźni rozciągali sieć pomiędzy dwiema łodziami, zagarniali to, co w nią wpadło, a potem wyciągali wszystko na pokład. Ale na tym nie koniec harówki. Gdy wzeszło słońce, musieli jeszcze posortować i sprzedać ryby, a także oczyścić i naprawić sieci.

7. Dlaczego Piotr poszedł zobaczyć Jezusa?

7 Z Biblii dowiadujemy się, że Andrzej był uczniem Jana Chrzciciela. Zapewne opowiadał Piotrowi, co Jan głosi, a ten słuchał z wielkim zainteresowaniem. Kiedy Jan Chrzciciel powiedział o Jezusie: „Oto Baranek Boży!”, Andrzej natychmiast zaczął za nim podążać i z radością przekazał Piotrowi tę poruszającą wiadomość (Jana 1:35-40). Gdy jakieś cztery tysiące lat wcześniej doszło do buntu w Edenie, Jehowa Bóg obiecał, że pojawi się ktoś wyjątkowy, kto da ludzkości niezawodną nadzieję (Rodz. 3:15). Teraz Andrzej osobiście spotkał zapowiedzianego Wybawcę, Mesjasza! Piotr pośpieszył, by także go zobaczyć.

8. Jakie znaczenie ma imię Kefas i dlaczego niektórzy uważają, że nie pasuje ono do Piotra?

8 Do tej pory Piotr był znany z imienia Szymon lub Symeon. Ale Jezus spojrzał na niego i rzekł: „‚Tyś jest Szymon, syn Jana; będziesz się nazywał Kefas’ (co się tłumaczy: Piotr)” (Jana 1:42). „Kefas” to rzeczownik pospolity oznaczający „kamień; odłam skalny”. Słowa Jezusa niewątpliwie miały znaczenie prorocze. Wskazywały, że Piotr będzie dla współchrześcijan niczym  niewzruszona skała — znajdą w nim oparcie i będą mogli na nim polegać. Ale czy właśnie tak myślał o sobie Piotr? Wydaje się to mało prawdopodobne. Nawet dzisiaj niektórzy czytelnicy Ewangelii postrzegają go zupełnie inaczej. Twierdzą, że Biblia przedstawia go jako człowieka zmiennego i niezdecydowanego.

9. W jaki sposób patrzą na nas Jehowa i Jego Syn i dlaczego twoim zdaniem powinniśmy zaufać Ich opinii?

9 Rzeczywiście Piotr miał słabe strony. Jezus był tego świadomy, ale podobnie jak jego Ojciec, Jehowa, zawsze dopatrywał się w ludziach dobra. Dostrzegł u Piotra wiele pozytywnych cech i chętnie pomagał mu je rozwijać. Jehowa i Jego Syn dopatrują się dobra również w każdym z nas. Może niekiedy trudno nam uwierzyć, że znajdują coś wartościowego. Powinniśmy Im jednak zaufać i dawać dowody, że chcemy być szkoleni i kształtowani tak jak Piotr (odczytaj 1 Jana 3:19, 20).

„Przestań się lękać”

10. Świadkiem jakich wspaniałych rzeczy przypuszczalnie był Piotr, do czego jednak powrócił?

10 Najwyraźniej Piotr dołączył do Jezusa i przez jakiś czas mu towarzyszył. Mógł więc widzieć jego pierwszy cud — przemienienie wody w wino podczas uczty weselnej w Kanie. Co ważniejsze, słyszał rozgłaszaną przez Jezusa dobrą nowinę o Królestwie Bożym, dającą niezwykłą nadzieję na przyszłość. A jednak powrócił do łowienia ryb. Kilka miesięcy później znowu zobaczył Jezusa — tym razem Jezus zaprosił go, by z nim współpracował i uczynił to swoją drogą życiową.

11, 12. (a) Jaką noc miał za sobą Piotr? (b) Jakie pytania mogły nasuwać się Piotrowi, gdy słuchał Jezusa?

11 Piotr miał właśnie za sobą całą noc ciężkiej, lecz bezowocnej pracy. Rybacy wielokrotnie zarzucali sieci, ale na próżno. Zapewne Piotr próbował wykorzystać swoje doświadczenie i umiejętności, żeby jakoś temu zaradzić. Zarówno on, jak i inni rybacy dużo by dali, żeby móc przeniknąć morską toń, dojrzeć ławice i skierować je do sieci. Ale nic nie mogli zrobić i czuli się coraz bardziej sfrustrowani. Piotr nie łowił dla przyjemności; miał na utrzymaniu rodzinę. W końcu dobił do brzegu z pustymi sieciami, które musiał teraz oczyścić. Był bardzo zajęty i właśnie wtedy podszedł do niego Jezus.

Piotra nigdy nie nużyło słuchanie, jak Jezus naucza ludzi o Królestwie Bożym

12 Tłum, nie chcąc uronić ani jednego ze słów Jezusa, wręcz na niego napierał. Syn Boży wsiadł więc do łodzi Piotra i poprosił go, by nieco odpłynął od brzegu. Stąd dalej przemawiał do ludzi  — jego głos dobrze niósł się nad wodą. Piotr, podobnie jak tłum na brzegu, zastygł w skupieniu. Nigdy nie nużyło go słuchanie, jak Jezus uczył o Królestwie Bożym. Jakim wielkim zaszczytem byłoby pomaganie Chrystusowi w rozgłaszaniu tego orędzia, które wlewało otuchę w ludzkie serca! Ale czy to możliwe? Jak zaspokoiłby potrzeby rodziny? Być może Piotr pomyślał o minionej nocy, podczas której nic nie złowił. Jak udałoby się pogodzić tak czasochłonną, ciężką pracę z działalnością kaznodziejską? (Łuk. 5:1-3).

13, 14. Jakiego cudu dokonał Jezus i jak Piotr na to zareagował?

13 Gdy Jezus skończył nauczać, powiedział do Piotra: „Wypłyń na głębię i zapuśćcie swoje sieci na połów”. Piotra ogarnęły wątpliwości. Odparł: „Mistrzu, przez całą noc mozoliliśmy się i nic nie złowiliśmy, lecz na twoje polecenie zapuszczę sieci”. Piotr dopiero co je wyczyścił. Teraz ponownie miał je zarzucić, i to w porze, kiedy ryby nie żerują! Z pewnością była to ostatnia rzecz, na jaką miał ochotę. Mimo to usłuchał Jezusa. Najwidoczniej dał też znak wspólnikom z drugiej łodzi, żeby płynęli za nim (Łuk. 5:4, 5).

14 Kiedy Piotr zaczął wyciągać zarzucone sieci, poczuł, że są niezwykle ciężkie. Z niedowierzaniem ciągnął coraz mocniej i po chwili ujrzał mnóstwo ryb trzepoczących się w sieciach! Pilnie potrzebował pomocy, więc skinął na mężczyzn w drugiej łodzi. Szybko okazało się, że w jednej nie pomieszczą całego połowu. Wkrótce obie łodzie były tak pełne, że groziło im zatonięcie. Piotr nie mógł wyjść ze zdumienia. Już wcześniej widział, z jaką mocą działa Chrystus, ale to, co teraz się stało, dotyczyło go osobiście. Oto człowiek, który potrafi nawet skierować ryby do sieci! Piotr, ogarnięty lękiem, przypadł Jezusowi do kolan i zawołał: „Odstąp ode mnie, Panie, gdyż jestem człowiekiem grzesznym”. Czy kiedykolwiek będzie godny towarzyszyć komuś, kto posiada taką moc od Boga? (Odczytaj Łukasza 5:6-9).

„Panie, (...) jestem człowiekiem grzesznym”

15. Jak Jezus wykazał Piotrowi, że jego obawy i wątpliwości były bezpodstawne?

15 Jezus życzliwie zwrócił się do Piotra: „Przestań się lękać. Odtąd będziesz łowił żywych ludzi” (Łuk. 5:10). Nie była to pora na wątpliwości i strach. Nie było też powodów, żeby Piotr zamartwiał się o środki materialne albo zadręczał się swoimi  potknięciami czy słabościami. Jezus miał przecież do wykonania wielkie dzieło — dzieło, które miało zmienić bieg historii. Poza tym Piotr służył Bogu, który ‛hojnie przebacza’ i który był w stanie zatroszczyć się o jego fizyczne i duchowe potrzeby (Izaj. 55:7; Mat. 6:33).

16. Jak Piotr, Jakub i Jan zareagowali na zaproszenie Jezusa i dlaczego była to słuszna decyzja?

16 Piotr niezwłocznie zareagował na zaproszenie Jezusa; tak samo postąpili Jakub i Jan. „Ściągnęli więc łodzie na ląd i porzuciwszy wszystko, poszli za nim” (Łuk. 5:11). W ten sposób Piotr dał dowód swej wiary w Jezusa i Tego, który go posłał. Była to najlepsza decyzja, jaką mógł podjąć. Dzisiaj chrześcijanie okazują podobną wiarę, gdy przezwyciężają wątpliwości i strach i podejmują  służbę dla Boga. Pokładanie ufności w Jehowie nigdy nie prowadzi do rozczarowania (Ps. 22:4, 5).

„Czemuś zwątpił?”

17. Co się wydarzyło w ciągu dwóch lat, jakie minęły od czasu, gdy Piotr spotkał Jezusa?

17 Mniej więcej dwa lata po tym, jak Piotr poznał Jezusa, dochodzi do wydarzenia opisanego na wstępie tego rozdziału. Piotr płynie nocą po wzburzonym Morzu Galilejskim. Oczywiście nie wiemy, jakie wspomnienia odżywają w jego pamięci. Jest ich przecież tak wiele! Jezus uzdrowił jego teściową. Wygłosił Kazanie na Górze. Swoimi naukami i potężnymi dziełami wielokrotnie udowadniał, że jest Mesjaszem, Wybrańcem Jehowy. W ciągu tych miesięcy Piotr zapewne w jakimś stopniu pokonał swoje obawy i wątpliwości. Znalazł się nawet w gronie 12 apostołów! Wkrótce jednak jego słabości znowu dały o sobie znać.

18, 19. (a) Opisz, co Piotr zobaczył na Morzu Galilejskim. (b) Jak Jezus spełnił prośbę Piotra?

18 Podczas czwartej straży nocnej — między godziną trzecią nad ranem a wschodem słońca — Piotr raptownie przestaje wiosłować. W oddali dostrzega coś dziwnego. Może to światło księżyca odbija się w jeziorze? Nie, to chyba jakaś postać. To człowiek! Człowiek idący po wodzie! Wydaje się, że zamierza przejść obok łodzi. Przerażeni uczniowie myślą, że widzą zjawę. Wtem słyszą słowa: „Odwagi, to jestem ja; nie bójcie się”. A więc to Jezus! (Mat. 14:25-27).

19 Piotr odpowiada: „Panie, jeśli to jesteś ty, każ mi, bym przyszedł do ciebie po wodach” (Mat. 14:28). Jego spontaniczna reakcja świadczy o odwadze. Nie chce być jedynie obserwatorem — podekscytowany tym cudem, pragnie odczuć na sobie moc Jezusa i utwierdzić swoją wiarę. Jezus życzliwie go zaprasza. Piotr przechodzi przez burtę wprost na wzburzoną powierzchnię jeziora. Wyobraź sobie, co czuje, gdy stopami dotyka wody i nagle na niej staje. Jakże musi być zachwycony, kiedy idzie do Jezusa! Ale już po chwili ogarnia go inne uczucie (odczytaj Mateusza 14:29).

„Patrząc na wicher, zląkł się”

20. (a) Dlaczego Piotr się rozproszył i czym się to skończyło? (b) Jaki wniosek Piotr mógł wyciągnąć z pytania Jezusa?

20 Apostoł Piotr powinien być skoncentrowany na swoim Mistrzu, bo to on dzięki mocy od Jehowy utrzymuje go na wodzie. Jezus pozwala Piotrowi iść po falach, ponieważ ten dał wyraz wierze w niego. Ale teraz Piotr się rozprasza. Jak czytamy,  „patrząc na wicher, zląkł się”. Skupia wzrok na falach uderzających z impetem o łódź i w rezultacie ogarnia go panika. Może już widzi siebie, jak pogrąża się w głębinie jeziora i idzie na dno. A im większy czuje strach, tym bardziej słabnie jego wiara. I tak Piotr, którego imię sugerowało, że będzie dla innych ostoją, teraz zaczyna tonąć z powodu swojej chwiejnej wiary. Choć umie dobrze pływać, w tym momencie woli na to nie liczyć. Krzyczy: „Panie, ratuj mnie!”. Jezus chwyta go za rękę i wyciąga z wody. Kiedy stoją jeszcze na powierzchni jeziora, udziela mu ważnej lekcji, zadając pobudzające do myślenia pytanie: „Małowierny, czemuś zwątpił?” (Mat. 14:30, 31).

21. Dlaczego wątpliwości są niebezpieczne i jak możemy z nimi walczyć?

21 Słowa Jezusa przypominają nam, jak groźne są wątpliwości. Mogą działać jak potężna, destruktywna siła. Jeśli im ulegniemy, mogą zrujnować naszą wiarę i spowodować, że w sensie duchowym niejako pójdziemy na dno. Musimy stanowczo dawać im odpór! W jaki sposób? Skupiając się na właściwych sprawach. Jeżeli będziemy rozmyślać o tym, co nas przeraża, zniechęca oraz odwraca naszą uwagę od Jehowy i Jego Syna, tylko pogłębimy swoje wątpliwości. Powinniśmy raczej koncentrować się na Jehowie i Jezusie oraz na tym, co już zrobili, co obecnie robią i co jeszcze uczynią dla tych, którzy Ich kochają. Dzięki temu nie dopuścimy, by wątpliwości podkopały naszą wiarę.

22. Dlaczego warto naśladować nastawienie Piotra?

22 Kiedy Piotr wchodzi z Jezusem do łodzi, wicher ustaje. Morze Galilejskie uspokaja się. Piotr i inni uczniowie oświadczają: „Rzeczywiście jesteś Synem Bożym” (Mat. 14:33). Piotra z pewnością przepełnia wdzięczność. Zrozumiał, jakie to ważne, żeby walczyć z lękiem i dawać odpór wątpliwościom. Oczywiście czeka go jeszcze długa droga, zanim zgodnie z zapowiedzią Jezusa stanie się dla innych niczym solidna skała zapewniająca oparcie. Ale jest zdecydowany cały czas nad sobą pracować. Czy ty też masz takie nastawienie? Naprawdę warto wziąć sobie do serca przykład Piotra.