1. Jaka podróż czekała Jonasza i jakie wzbudzało to w nim uczucia?

JONASZ ma do przebycia około 800 kilometrów. Czeka go więc długa wędrówka, która potrwa co najmniej miesiąc. Najpierw musi zdecydować, czy udać się którąś z krótszych dróg, czy też wybrać dłuższą, ale za to bezpieczniejszą. Potem będzie musiał pokonać niezliczone doliny i przełęcze, ominąć rozległą Pustynię Syryjską i przeprawić się przez wiele rzek, między innymi potężny Eufrat. Noce przyjdzie mu spędzać u cudzoziemców — mieszkańców Syrii, Mezopotamii i Asyrii. W drodze jego myśli z pewnością będą skupione na zbliżającym się z każdym krokiem celu podróży — na Niniwie, która wzbudza w nim ogromny lęk.

2. Jak Jonasz przekonał się, że nie zdoła uciec przed zadaniem zleconym przez Jehowę?

2 Jonasz wie, że nie może zawrócić. Niedawno próbował ucieczki. Jak dowiedzieliśmy się z poprzedniego rozdziału, Jehowa sprowadził wtedy sztorm i posłał wielką rybę, która połknęła proroka, a po trzech dniach wypluła go na brzeg. Bóg w cudowny sposób ocalił swego sługę, okazując mu cierpliwość i udzielając przy tym ważnej lekcji. Teraz Jonasz żywi większą bojaźń wobec Jehowy i jest Mu bardziej uległy (Jon., rozdz. 1, 2).

3. W jaki sposób Jehowa potraktował Jonasza i jakie w związku z tym nasuwa się pytanie?

3 Kiedy więc Bóg ponownie każe Jonaszowi udać się do odległej Niniwy, ten posłusznie wyrusza w drogę, tym razem we właściwym kierunku — na wschód (odczytaj Jonasza 3:1-3). Czy jednak zrozumiał  istotę lekcji, której udzielił mu Jehowa? Bóg okazał mu miłosierdzie — nie pozwolił utonąć, nie wymierzył kary za bunt i dał mu drugą szansę wywiązania się ze zleconego zadania. Ale czy sam prorok nauczył się okazywać miłosierdzie? Niedoskonałym ludziom nie zawsze przychodzi to łatwo. Zobaczmy, jakie wnioski możemy wyciągnąć z dalszych przeżyć Jonasza.

Zapowiedź kary i zdumiewająca reakcja

4, 5. Dlaczego Jehowa nazywał Niniwę „wielkim miastem” i co nam to o Nim mówi?

4 Jehowa patrzył na Niniwę zupełnie inaczej niż Jonasz. W Księdze Jonasza czytamy: „Niniwa zaś była miastem wielkim w oczach Boga” (Jon. 3:3). Aż trzy razy w tym proroctwie Bóg nazywa Niniwę „wielkim miastem” (Jon. 1:2; 3:2; 4:11). Dlaczego dla Jehowy to miasto było wielkie, inaczej mówiąc ważne?

5 Początki Niniwy sięgały zamierzchłych czasów — należała ona do pierwszych miast, które po potopie założył Nimrod.  Była to właściwie aglomeracja, prawdopodobnie obejmująca również kilka pomniejszych miast i bardzo rozległa, „na trzy dni drogi pieszej” (Jon. 3:3; Rodz. 10:11). Potężne mury, majestatyczne świątynie oraz inne okazałe budowle mogły budzić podziw. Ale bynajmniej nie wywierały wrażenia na Jehowie Bogu. Dla Niego najważniejsi są ludzie. Jak na owe czasy, Niniwa miała sporo mieszkańców. I chociaż byli oni zdeprawowani, Jehowa troszczył się o nich. On ceni życie ludzkie i dostrzega tkwiące w człowieku zalążki skruchy oraz chęć poprawy.

Niniwa była wielkim, pełnym zepsucia miastem

6. (a) Dlaczego Jonasz mógł się czuć w Niniwie przytłoczony? (Zobacz też przypis). (b) Czego wymagało od Jonasza obwieszczanie orędzia Jehowy?

6 Kiedy Jonasz w końcu dociera do Niniwy, która ma ponad 120 tysięcy mieszkańców, może się czuć jeszcze bardziej przytłoczony *. Niewykluczone, że rozgląda się za odpowiednim miejscem w centralnej części metropolii, skąd mógłby rozgłaszać swoje proroctwo. W jaki sposób porozumiewa się z mieszkańcami miasta, chodząc po nim cały dzień? Czy już wcześniej nauczył się asyryjskiego? A może posiadł tę umiejętność za sprawą cudu dokonanego przez Jehowę? Tego nie wiemy. Jonasz może też ogłaszać wyrok Boży w ojczystej hebrajszczyźnie i korzystać z pomocy tłumacza. Tak czy owak, raczej nie spodziewa się, że przekazywane przez niego dobitne orędzie zjedna mu uznanie. Obwieszcza przecież: „Jeszcze tylko czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zniszczona” (Jon. 3:4). Powtarza te słowa śmiało i wielokrotnie. Przejawia więc odwagę i wiarę — cechy, których chrześcijanie potrzebują dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek.

Jonasz nie spodziewał się, że głoszone przez niego dobitne orędzie zjedna mu uznanie

7, 8. (a) Jak ostrzeżenie Jonasza podziałało na Niniwczyków? (b) Jakie kroki podjął król?

7 Słowa Jonasza przykuwają uwagę mieszkańców Niniwy. Prorok z pewnością był przygotowany na wrogą, brutalną reakcję. Tymczasem dzieje się coś niezwykłego: ludzie biorą sobie jego ostrzeżenia do serca! Wieść rozchodzi się lotem błyskawicy. Wkrótce całe miasto mówi o przepowiedzianej zagładzie  (odczytaj Jonasza 3:5). Wszyscy — biedni czy bogaci, młodzi czy starzy — gorzko żałują za swe winy i ogłaszają post. W niedługim czasie dowiaduje się o tym sam król.

Aby głosić w Niniwie, Jonasz musiał wykazać się wiarą i odwagą

8 Co robi? Ogarnięty bojaźnią Bożą, powstaje z tronu, zdejmuje królewskie szaty i wkłada na siebie wór — tak jak jego poddani — a nawet ‛siada w popiele’. W porozumieniu z „wielkimi”, czyli możnowładcami, wydaje dekret, na mocy którego spontaniczny, dobrowolny dotychczas post staje się dla wszystkich obowiązujący. Mają ubrać się w wory, co więcej, mają okryć worami również zwierzęta domowe *. Król pokornie przyznaje, że jego poddani dopuszczali się niegodziwości i przemocy. Wyraża jednak nadzieję, że Bóg zlituje się, gdy ujrzy ich skruchę: „Kto wie, może prawdziwy Bóg (...) odstąpi od swego płonącego gniewu, tak iż nie poginiemy?” (Jon. 3:6-9).

9. W co niektórzy powątpiewają i skąd wiemy, że nie mają racji?

9 Niektórzy powątpiewają, by w tak krótkim czasie mogło u mieszkańców Niniwy dojść do radykalnej przemiany wewnętrznej. Ale zdaniem wielu biblistów nie jest to takie dziwne, jeśli weźmie się pod uwagę emocjonalną naturę i przesądność starożytnych społeczeństw. Poza tym sam Jezus Chrystus wspomniał później o skrusze Niniwczyków (odczytaj Mateusza 12:41). Dobrze wiedział, o czym mówi, bo przecież obserwował te wydarzenia z nieba (Jana 8:57, 58). Nigdy nie powinniśmy zakładać, że ludzie nie zdobędą się na skruchę — bez względu na to, jak podli mogą nam się wydawać. Tylko Jehowa potrafi czytać w ludzkich sercach.

Kontrast między Bożym miłosierdziem a ludzką surowością

10, 11. (a) Jak Jehowa zareagował na skruchę Niniwczyków? (b) Dlaczego możemy być pewni, że wydając wyrok na Niniwę, Jehowa się nie pomylił?

10 Jak Jehowa reaguje na skruchę mieszkańców Niniwy? Jonasz napisał później: „Ujrzał prawdziwy Bóg ich uczynki, że zawrócili ze swej złej drogi; i prawdziwy Bóg pożałował nieszczęścia,  o którym mówił, że na nich sprowadzi; i nie sprowadził go” (Jon. 3:10).

11 Czy to znaczy, że Bóg uznał swój własny wyrok za niesprawiedliwy? Ależ nie. W Biblii czytamy, że sprawiedliwość Jehowy jest doskonała (odczytaj Powtórzonego Prawa 32:4). Wcześniej Bóg zapłonął gniewem na Niniwczyków z uzasadnionych przyczyn, ale gdy dostrzegł u nich zmianę, uznał, że kara, którą miał zamiar im wymierzyć, nie byłaby już odpowiednia. Pojawiła się sposobność okazania miłosierdzia.

12, 13. (a) Co świadczy o tym, że Jehowa jest rozsądny, wyrozumiały i miłosierny? (b) Dlaczego nie można twierdzić, że proroctwo Jonasza okazało się fałszywe?

12 Wiele nauk głoszonych w kościołach sugeruje, że Bóg jest surowy, nieprzejednany, a nawet okrutny. Ale Jehowa absolutnie taki nie jest. Przeciwnie, to Bóg rozsądny, wyrozumiały i miłosierny. Gdy postanawia ukarać złych, najpierw posyła do nich swych ziemskich przedstawicieli, by rozgłosili stosowne ostrzeżenie. Bardzo Mu zależy, by winowajcy — tak jak mieszkańcy Niniwy — okazali skruchę i zmienili swoje postępowanie (Ezech. 33:11). Prorokowi Jeremiaszowi oznajmił: „Kiedykolwiek powiem przeciw jakiemuś narodowi i przeciw jakiemuś królestwu, że go wykorzenię i zburzę, i zniszczę, a naród ten odwróci się od swej niegodziwości, przeciw której mówiłem, wtedy pożałuję nieszczęścia, które zamierzałem nań zesłać” (Jer. 18:7, 8).

Bogu zależy na tym, by niegodziwi, tak jak Niniwczycy, okazali skruchę i zmienili swoje postępowanie

13 Czy zatem proroctwo Jonasza było fałszywe? Wcale nie — okazało się przecież skuteczną przestrogą. Bóg kazał je obwieszczać z powodu złego postępowania mieszkańców Niniwy, którzy jednak później się zmienili. Gdyby wrócili na złą drogę, wykonałby zapowiedziany wyrok. I niestety po latach tak się stało (Sof. 2:13-15).

14. Jak Jonasz zareagował, gdy Jehowa okazał miłosierdzie mieszkańcom Niniwy?

14 Co robi Jonasz, gdy oczekiwana zagłada nie nadchodzi? Biblia informuje: „Jonaszowi bardzo się to nie podobało i zapałał gniewem” (Jon. 4:1). Wypowiada nawet modlitwę, która brzmi jak reprymenda udzielona Wszechmocnemu! Uskarża się w niej, że lepiej by zrobił, gdyby pozostał w domu, w swojej ojczyźnie. Twierdzi, że dobrze wiedział, iż Jehowa nie sprowadzi nieszczęścia na Niniwę; argumentuje nawet, że właśnie dlatego uciekał do Tarszisz. W końcu prosi Boga: „Odbierz mi moją duszę, bo lepiej mi umrzeć, niż żyć” (odczytaj Jonasza 4:2, 3).

15. (a) Co mogło być przyczyną przygnębienia Jonasza? (b) Jak Jehowa potraktował rozżalonego proroka?

 15 Co doprowadziło Jonasza do takiego stanu? Nie znamy toku jego rozumowania, ale wiemy, że zapowiadał Niniwie zagładę i wszyscy mu uwierzyli. Tymczasem nieszczęście nie nadchodziło! Czy bał się kompromitacji albo tego, że przylgnie do niego miano fałszywego proroka? Jakkolwiek było, wyraźnie widzimy, że w ogóle nie cieszy się ze skruchy tych ludzi ani z miłosierdzia Jehowy. Przeciwnie, ogarnia go rozgoryczenie, czuje się urażony i coraz bardziej użala się nad sobą. Mimo to miłosierny Bóg, któremu służy, w dalszym ciągu dostrzega w nim dobro. Nie karze go za brak szacunku, lecz łagodnie zadaje pytanie, które ma go skłonić do myślenia: „Czy słusznie zapałałeś gniewem?” (Jon. 4:4). Czy Jonasz zdobywa się na odpowiedź? Biblia nic na ten temat nie mówi.

16. W jakich kwestiach niektórzy nie zgadzają się z Bogiem i jaka nauka płynie z historii Jonasza?

16 Łatwo jest osądzić postępowanie Jonasza, ale warto pamiętać, że niedoskonałym ludziom zdarza się kwestionować postępowanie Boga. Uważają na przykład, że Jehowa powinien zapobiec takiej czy innej tragedii, szybciej ukarać złych albo dawno położyć kres temu systemowi rzeczy. Historia Jonasza uzmysławia nam istotną prawdę: kiedy nie zgadzamy się w jakiejś sprawie z Jehową Bogiem, to my musimy zmienić swój sposób myślenia — nigdy Jehowa.

Jehowa udziela Jonaszowi lekcji

17, 18. (a) Co zrobił Jonasz po wyjściu z Niniwy? (b) Jak cuda związane z tykwą wpłynęły na Jonasza?

17 Niezadowolony prorok wychodzi z Niniwy. Nie udaje się jednak w kierunku swej ojczyzny, lecz na wschód, w stronę gór, z których rozciąga się widok na miasto. Robi sobie niewielki szałas i obserwuje z niego Niniwę. Być może wciąż spodziewa się zobaczyć jej zagładę. Co uczyni Jehowa, by temu upartemu człowiekowi dać lekcję miłosierdzia?

18 Bóg sprawia, że w nocy nad Jonaszem wyrasta tykwa. Gdy prorok się budzi i widzi dorodną roślinę z dużymi liśćmi, dającą znacznie więcej cienia niż jego liche schronienie, nabiera otuchy. Jak czytamy, „bardzo się ucieszył z tej tykwy”. Być może uważa jej cudowne pojawienie się za wyraz błogosławieństwa i uznania Bożego. Ale Jehowa zamierza zrobić dla niego coś więcej, niż tylko osłonić go przed żarem słonecznym  i ułagodzić jego gniew. Chce trafić prorokowi do serca. Dlatego dokonuje kolejnych cudów. Powoduje, że tykwa usycha, podgryziona przez robaka. Następnie posyła „wysuszający wiatr wschodni” i Jonasz omdlewa z gorąca. Prorok popada w przygnębienie, i to tak wielkie, że znów zaczyna prosić Boga o śmierć (Jon. 4:6-8).

19, 20. Jakich argumentów użył Jehowa w rozmowie z Jonaszem?

19 Jehowa ponownie pyta Jonasza, czy słusznie się gniewa, tym razem z powodu uschniętej tykwy. Jednak Jonasz nie okazuje skruchy. Zaczyna się usprawiedliwiać: „Słusznie zapałałem gniewem, i to na śmierć”. Jehowa uznaje, że nadszedł odpowiedni moment, by otwarcie przedstawić prorokowi swój punkt widzenia (Jon. 4:9).

Bóg posłużył się tykwą, żeby nauczyć Jonasza miłosierdzia

20 Przemawia Jonaszowi do rozsądku — uświadamia mu, że prorok żałuje zwykłej rośliny, która wyrosła w ciągu jednej nocy, chociaż jej nie zasadził ani nie miał wpływu na jej wzrost. Na koniec pyta: „Czy więc ja nie miałbym żałować Niniwy, wielkiego  miasta, w którym jest więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi wcale nie umiejących odróżnić swej prawicy od lewicy, a do tego wiele zwierząt domowych?” (Jon. 4:10, 11) *.

21. (a) Jakiej lekcji poglądowej Jehowa udzielił Jonaszowi? (b) Jak relacja o Jonaszu pomaga nam przeanalizować własną postawę?

21 Czy rozumiemy sens lekcji poglądowej udzielonej przez Jehowę? Jonasz w żaden sposób nie przyczynił się do wzrostu tykwy. Tymczasem Jehowa jest Życiodawcą wszystkich ziemskich stworzeń, w tym także mieszkańców Niniwy. Jak to możliwe, że dla Jonasza roślina mogła być ważniejsza niż życie 120 tysięcy ludzi, a także wielu zwierząt? Czyż nie świadczy to o samolubnym sposobie myślenia? Żałował tej rośliny dlatego, że sam miał z niej korzyść. Może więc jego gniew dotyczący Niniwy też był spowodowany egoizmem — ambitnym pragnieniem, by zachować twarz i udowodnić, że ma rację. Historia Jonasza zachęca nas do szczerego przeanalizowania własnej postawy. Któż z nas nie ma samolubnych skłonności? Powinniśmy być wdzięczni Jehowie, że cierpliwie uczy nas, jak Go naśladować i w coraz większej mierze okazywać bezinteresowność, współczucie i miłosierdzie.

22. (a) Najwyraźniej jak podziałały na Jonasza pouczenia Jehowy? (b) Nad czym każdy z nas powinien się zastanowić?

22 Czy Jonasz wziął sobie do serca tę lekcję? Biblijna księga nazwana jego imieniem kończy się pytaniem Jehowy pozostawionym bez odpowiedzi. Krytycy mogą twierdzić, że Jonasz nigdy nie wypowiedział się w tej sprawie. Ale czy rzeczywiście? Odpowiedzią jest sama ta księga. Istnieją liczne dowody, że zredagował ją właśnie Jonasz. Kiedy wrócił do ojczyzny i relacjonował wydarzenia, w których uczestniczył, był już starszy, mądrzejszy i pokorniejszy. Wyobraźmy sobie, jak z ubolewaniem kiwał głową, pisząc o swoich błędach, o tym, jak się zbuntował i nie okazał współczucia. Widać więc, że poważnie potraktował pouczenia Jehowy. Pojął lekcję miłosierdzia. A my? (Odczytaj Mateusza 5:7).

^ ak. 6 Szacuje się, że Samaria, stolica dziesięcioplemiennego królestwa Izraela, liczyła za czasów Jonasza jakieś 20 do 30 tysięcy mieszkańców — a więc mniej niż jedną czwartą tego, co Niniwa. Całkiem możliwe, że w okresie swej największej świetności Niniwa była najludniejszym miastem świata.

^ ak. 8 Ten szczegół może się wydać dość osobliwy, jednak takie rzeczy istotnie zdarzały się w starożytności. Grecki historyk Herodot zanotował, że podobnie postąpili ze swym inwentarzem Persowie, gdy obchodzili żałobę po pewnym cieszącym się popularnością wodzu.

^ ak. 20 Mówiąc, że ludzie ci nie umieją odróżnić swej prawicy od lewicy, Bóg dał do zrozumienia, iż brak im znajomości Jego zasad.