MATEUSZA 25:14-30

  • JEZUS PODAJE PRZYPOWIEŚĆ O TALENTACH

Kiedy Jezus dalej przebywa z czterema apostołami na Górze Oliwnej, podaje im kolejną przypowieść. Kilka dni wcześniej w Jerychu opowiedział przypowieść o minach, by wykazać, że Królestwo jest jeszcze sprawą odległej przyszłości. To, o czym mówi teraz, przypomina tamto unaocznienie i jest częścią odpowiedzi na pytanie dotyczące jego obecności i zakończenia systemu rzeczy. Przypowieść ta wskazuje, że uczniowie Jezusa muszą pilnie zajmować się tym, co on im powierza.

Jezus zaczyna: „Z Królestwem Niebios jest też jak z człowiekiem, który wybierał się za granicę i wezwał swych niewolników, żeby powierzyć im swoje mienie” (Mateusza 25:14). Jezus już wcześniej przyrównał samego siebie do mężczyzny, który wyruszył w podróż, „żeby otrzymać władzę królewską”. Dlatego apostołowie mogą bez problemu rozpoznać, że człowiekiem, o którym Jezus mówi teraz, jest on sam (Łukasza 19:12).

Przed wyjazdem za granicę człowiek z przypowieści powierza opiece niewolników swoje cenne mienie. W ciągu trzech i pół roku służby Jezus skupił się na głoszeniu dobrej nowiny o Królestwie Bożym i szkolił w tym swoich naśladowców. Teraz odchodzi, przekonany, że będą w dalszym ciągu robić to, czego ich nauczył (Mateusza 10:7; Łukasza 10:1, 8, 9; porównaj Jana 4:38; 14:12).

W jaki sposób mężczyzna z przypowieści rozdziela mienie? Jezus opowiada: „Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, a trzeciemu jeden — każdemu według jego zdolności. Potem wyjechał za granicę” (Mateusza 25:15). Co niewolnicy zrobią z powierzonym im majątkiem? Czy będą robić z niego jak najlepszy użytek, dbając o interesy swojego pana? Jezus mówi apostołom:

„Ten, który otrzymał pięć talentów, natychmiast poszedł, zaczął nimi obracać i zarobił kolejne pięć. Podobnie ten, który otrzymał dwa talenty, zarobił kolejne dwa. Ale ten, który otrzymał tylko jeden talent, odszedł, wykopał w ziemi dół i ukrył pieniądze swojego pana” (Mateusza 25:16-18). Co się stanie, kiedy pan wróci?

Jezus kontynuuje: „Po długim czasie pan tych niewolników przyszedł i zaczął się z nimi rozliczać” (Mateusza 25:19). Dwaj pierwsi zrobili wszystko, co mogli, ‛według swoich zdolności’. Obaj okazali się pilni i pracowici, a ich wysiłki przyniosły efekty. Ten, który otrzymał pięć talentów, podwoił tę sumę; podobnie ten, który otrzymał dwa talenty. (W czasach Jezusa trzeba było pracować 19 lat, żeby zarobić równowartość jednego talentu). Obu niewolnikom pan udziela takiej samej pochwały: „Świetnie, niewolniku dobry i wierny! Byłeś wierny w niewielu rzeczach, ustanowię cię nad wieloma.  Chodź, miej udział w radości swojego pana” (Mateusza 25:21).

Jednak inaczej jest w wypadku niewolnika, który otrzymał jeden talent. Mówi on: „Panie, wiedziałem, że jesteś człowiekiem wymagającym — żniesz tam, gdzie nie siałeś, i zbierasz tam, gdzie nie odwiewałeś. Przestraszyłem się więc i poszedłem ukryć twój talent w ziemi. Oto i on” (Mateusza 25:24, 25). Nawet nie złożył pieniędzy u bankierów, żeby jego pan miał z tego jakikolwiek zysk. Działał więc na niekorzyść interesów swojego pana.

Pan słusznie nazywa go „niewolnikiem złym i leniwym”. Zabiera mu to, co miał, i przekazuje pilnemu niewolnikowi. Podaje też zasadę, która leży u podstaw jego działania: „Każdemu, kto ma, będzie dane jeszcze więcej i będzie miał obfitość. Ale temu, kto nie ma, będzie zabrane nawet to, co ma” (Mateusza 25:26, 29).

Uczniowie Jezusa mają o czym myśleć, nawet jeśli weźmie się pod uwagę tylko tę przypowieść. Dostrzegają, że powierzony im przez Jezusa wyjątkowy przywilej czynienia uczniów ma ogromną wartość. Poza tym przy wywiązywaniu się z tego zadania oczekuje on od nich pracowitości. Nie zakłada, że wszyscy muszą robić tyle samo w zleconym przez niego dziele głoszenia. Zgodnie z podaną przypowieścią każdy powinien działać ‛według swoich zdolności’. Ale to nie oznacza, że Jezus będzie zadowolony z kogoś, kto jest „leniwy” i nie robi wszystkiego, na co go stać, żeby pomnażać mienie Pana.

Apostołom jednak z pewnością bardzo podoba się zapewnienie: „Każdemu, kto ma, będzie dane jeszcze więcej”.