Sytuacja 1: Izę * odwiedzają rodzice. Spędzają z córką i jej mężem przesympatyczny wieczór. W trakcie miłej rozmowy myślą sobie: „Mamy wymarzonego zięcia. Jest dla Izy taki dobry”.

Sytuacja 2: Zbyszek jest wściekły. Swoją furię wyładowuje w ulubiony sposób: bije żonę po twarzy, kopie ją, szarpie za włosy i uderza jej głową o ścianę.

BYĆ może cię to zaskoczy, ale obie sytuacje miały miejsce w tym samym małżeństwie.

Sprawcy przemocy domowej tacy jak Zbyszek często doskonale wiedzą, jak zrobić dobre wrażenie na innych, na przykład na teściach. Ale gdy taki „złoty człowiek” zostaje z żoną sam na sam, przeradza się w potwora.

Wielu agresorów stykało się z przemocą w domu rodzinnym i teraz uważa, że jest ona czymś dopuszczalnym — a nawet  normalnym. Ale w przemocy nie ma nic normalnego! Dlatego większość ludzi jest zbulwersowana, gdy dowiaduje się, że jakiś mężczyzna bije żonę.

Mimo to przemoc domowa jest zjawiskiem niepokojąco powszechnym. Na przykład jak wykazała pewna ankieta przeprowadzona w Stanach Zjednoczonych, w ciągu jednego dnia z telefonów zaufania dla ofiar takiej przemocy korzystało tam średnio 16 osób na minutę. Agresja w rodzinie przypomina epidemię, która szerzy się na całym świecie, i to bez względu na krąg kulturowy, warunki ekonomiczne czy warstwę społeczną. Statystyki bez wątpienia nie oddają do końca powagi sytuacji, ponieważ mnóstwo incydentów nie jest nigdzie zgłaszanych *.

Doniesienia o aktach przemocy w rodzinie nasuwają pytania: Jak w ogóle można traktować kogokolwiek — a cóż dopiero żonę — w tak skandaliczny sposób? Czy da się coś zrobić, żeby dręczyciele zmienili swoje zachowanie?

Świadkowie Jehowy, wydawcy tego czasopisma, są przekonani, że brutalni mężowie mogą dokonać takiej przemiany pod wpływem praktycznych rad z Pisma Świętego. Czy przyjdzie im to łatwo? Nie. Czy jest możliwe? Tak! Dzięki poznaniu Biblii wiele osób zerwało z agresją i nauczyło się życzliwości oraz szacunku dla innych (Kolosan 3:8-10). Zobaczmy, jak poradzili sobie Valerie i Troy.

Jak układało się wam na początku?

Valerie: Już w wieczór zaręczyn Troy uderzył mnie tak mocno, że przez tydzień miałam siniaka. Strasznie się kajał i obiecywał, że nigdy więcej to się nie powtórzy. W następnych latach słyszałam tę samą śpiewkę niezliczone razy.

 Troy: Z równowagi wyprowadzało mnie wszystko, choćby spóźniony posiłek. Kiedyś pobiłem Valerie rękojeścią pistoletu. Innym razem tak ją skatowałem, że myślałem nawet, że nie żyje. Jeszcze innym razem chciałem ją zastraszyć, więc przyłożyłem nóż do szyi syna i groziłem, że go zabiję.

Valerie: Żyłam w ciągłym strachu. Czasami musiałam uciekać z domu, żeby przeczekać, aż Troy się uspokoi. Muszę przyznać, że jeszcze gorsze od przemocy fizycznej były dla mnie zniewagi słowne.

Troy, czy zawsze byłeś taki agresywny?

Troy: Od samego dzieciństwa. Wychowałem się w domu pełnym przemocy. Ja i moje rodzeństwo często widzieliśmy, jak ojciec bije mamę. Kiedy nas zostawił, poszukała sobie innego mężczyzny, a on też ją bił. W dodatku gwałcił moją siostrę — i mnie. Trafił za to do więzienia. Oczywiście tamte przeżycia w żadnym wypadku nie usprawiedliwiają mojego zachowania.

Valerie, nie zostawiłaś Troya — dlaczego?

Valerie: Bałam się. Myślałam sobie: A co wtedy, jeśli mnie znajdzie i zabije mnie albo rodziców? Co będzie, jeśli złożenie skargi na niego tylko pogorszy sytuację?

Kiedy sprawy przybrały inny obrót?

Troy: Żona zaczęła studiować Biblię z pomocą Świadków Jehowy. Początkowo byłem zazdrosny o jej nowych przyjaciół i uważałem, że muszę ją chronić przed tą dziwną „sektą”. Stałem się jeszcze bardziej agresywny — nie tylko wobec Valerie, lecz także wobec Świadków. Ale pewnego dnia nasz czteroletni Daniel z powodu napadu padaczkowego trafił na trzy tygodnie do szpitala. Przez cały ten czas Świadkowie bardzo nam pomagali. Zaopiekowali się nawet naszą sześcioletnią córeczką Desiree. Jeden z nich po pracy na nocną zmianę siedział z Danielem cały dzień, dzięki czemu Valerie mogła się trochę zdrzemnąć. Życzliwość tych ludzi — do których przecież źle się odnosiłem — głęboko mnie poruszyła. Zrozumiałem, że tak właśnie wygląda prawdziwy chrystianizm, i poprosiłem ich o studium Biblii. Poznając tę Księgę, dowiedziałem się, jak mężczyzna powinien traktować żonę, a jak nie. W końcu zerwałem z wszelką agresją na dobre.  Po pewnym czasie sam zostałem Świadkiem Jehowy.

Jakie zasady biblijne pomogły ci się zmienić?

Troy: Jest ich naprawdę dużo. W Liście 1 Piotra 3:7 Biblia nakazuje mi darzyć żonę szacunkiem. List do Galatów 5:23 zachęca do łagodności i panowania nad sobą. List do Efezjan 4:31 potępia „obelżywą mowę”, a List do Hebrajczyków 4:13 przypomina, że „wszystko jest (...) zupełnie odsłonięte dla oczu” Boga. On dostrzega moje zachowanie, nawet jeśli nie widzi tego nikt z ludzi. Uświadomiłem też sobie, że muszę zmienić otoczenie, bo „złe towarzystwo psuje pożyteczne zwyczaje” (1 Koryntian 15:33). Moi dawni koledzy tak naprawdę zachęcali mnie do przemocy. Uważali, że kobietę trzeba „trzymać krótko”.

Jak teraz oceniacie wasze małżeństwo?

Valerie: Od momentu, gdy Troy został Świadkiem Jehowy, minęło już 25 lat. Przez cały ten czas jest kochającym, czułym i życzliwym mężem.

Troy: Szkoda, że nie mogę cofnąć czasu i zaoszczędzić mojej rodzinie tego wszystkiego, co przeze mnie przeszła. Moja żona na pewno nie zasłużyła na takie traktowanie. Ale wyczekuję czasów, kiedy zgodnie z Księgą Izajasza 65:17 tamten smutny etap naszego wspólnego życia odejdzie w niepamięć.

Jakiej rady każde z was udzieliłoby rodzinom dotkniętym problemem przemocy?

Troy: Jeżeli psychicznie lub fizycznie znęcasz się nad bliskimi, musisz się przyznać przed samym sobą, że potrzebujesz pomocy, i się o nią postarać. Jest wiele możliwości. Jeśli chodzi o mnie, to w uporaniu się z głęboko zakorzenioną skłonnością do agresji pomogło mi studium Biblii prowadzone przez Świadków Jehowy. Dużo mi też dało przebywanie w ich towarzystwie.

Valerie: Każda sytuacja jest inna i nie powinno się ich pochopnie porównywać. Trzeba również być ostrożnym ze słuchaniem rad osób, którym wydaje się, że wiedzą, co jest dla nas najlepsze. Wprawdzie rozumiem, że nie zawsze można liczyć na happy end, ale ja osobiście — biorąc pod uwagę nasze obecne szczęście — jestem zadowolona, że nie spisałam swojego małżeństwa na straty.

ROZWIĄZANIE PROBLEMU

Studium Biblii pomogło wielu mężczyznom dokonać niezbędnych zmian

Biblia zapewnia: „Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauczania, do upominania, do prostowania” (2 Tymoteusza 3:16). Wielu sprawców przemocy domowej — podobnie jak Troy, którego historię właśnie poznaliśmy — zastosowało rady biblijne i zdołało zmienić swój sposób myślenia i postępowania.

Czy chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o tym, jaką pomocą dla twojego małżeństwa może się okazać Biblia? Skontaktuj się z miejscowymi Świadkami Jehowy lub odwiedź naszą stronę internetową jw.org.

^ ak. 3 Niektóre imiona w tym artykule zostały zmienione.

^ ak. 8 Wprawdzie zdarzają się wypadki maltretowania mężów przez żony, ale większość zgłoszeń dotyczy odwrotnej sytuacji.