Dzieje Apostolskie 20:1-38

20  Kiedy rozruchy ustały, Paweł posłał po uczniów. Udzielił im zachęt, po czym pożegnał się z nimi i wyruszył w podróż do Macedonii+.  Gdy przeszedł te okolice i skierował do tamtejszych uczniów wiele słów zachęty, przybył do Grecji.  Spędził tam trzy miesiące i zamierzał odpłynąć do Syrii, ale ponieważ Żydzi uknuli przeciw niemu spisek+, postanowił wracać przez Macedonię.  Towarzyszyli mu: Sopater — syn Pyrrusa z Berei, Arystarch+ i Sekundus z Tesaloniki, Gajus z Derbe, Tymoteusz+ oraz Tychik+ i Trofim+ z Azji*.  Ci wyruszyli przed nami i czekali na nas w Troadzie+.  A my odpłynęliśmy z Filippi po Święcie Przaśników+ i w ciągu pięciu dni przybyliśmy do nich do Troady. Spędziliśmy tam siedem dni.  W pierwszym dniu tygodnia, gdy zebraliśmy się na posiłek, Paweł zaczął przemawiać do obecnych, bo nazajutrz zamierzał ruszyć w drogę. Przeciągnął swoje przemówienie aż do północy.  W górnym pokoju, gdzie się zebraliśmy, było sporo lamp.  Kiedy Paweł wciąż mówił, chłopiec o imieniu Eutychus, który siedział w oknie, mocno zasnął i spadł z trzeciej kondygnacji. Gdy go podniesiono, okazało się, że jest martwy. 10  Ale Paweł zszedł na dół, pochylił się nad nim, objął go+ i powiedział: „Przestańcie rozpaczać, bo on żyje”+. 11  Następnie wszedł na górę i zaczął jeść posiłek, a gdy zjadł, jeszcze dość długo, aż do świtu, rozmawiał z zebranymi, po czym ruszył w drogę. 12  A oni zabrali stamtąd chłopca, nie mogąc się nacieszyć, że widzą go żywego. 13  My natomiast na prośbę Pawła wcześniej wsiedliśmy na statek i odpłynęliśmy do Assos, dokąd on sam postanowił dotrzeć pieszo. Dopiero tam mieliśmy go zabrać na pokład. 14  Gdy więc dołączył do nas w Assos, wzięliśmy go na statek i udaliśmy się do Mityleny. 15  Na drugi dzień odpłynęliśmy stamtąd i zatrzymaliśmy się w pobliżu Chios. Nazajutrz zawinęliśmy do Samos, a dzień później przybyliśmy do Miletu. 16  Paweł postanowił ominąć Efez+, żeby nie tracić czasu w Azji*. Śpieszył się, bo w miarę możliwości chciał dotrzeć do Jerozolimy+ do dnia Pięćdziesiątnicy+. 17  Jednak z Miletu posłał wiadomość do starszych zboru w Efezie, żeby do niego przyszli. 18  Kiedy przyszli, rzekł do nich: „Dobrze wiecie, jak postępowałem wśród was od pierwszego dnia, gdy przybyłem do Azji*+. 19  Mimo łez i mimo prób, jakie mnie spotkały z powodu żydowskich intryg, z wielką pokorą+ służyłem Panu jak niewolnik. 20  Nie wymawiałem się od przekazywania wam wszystkiego, co pożyteczne*, ani od nauczania was publicznie+ i od domu do domu+. 21  Ale zarówno Żydom, jak i Grekom* dawałem dokładne świadectwo i wyjaśniałem, że powinni okazać skruchę+, nawrócić się do Boga i wierzyć w naszego Pana, Jezusa+. 22  A teraz, poddając się kierownictwu ducha świętego, udaję się do Jerozolimy+, chociaż nie wiem, co mnie tam spotka — 23  oprócz tego, że czeka mnie uwięzienie i cierpienia, bo w jednym mieście po drugim duch święty wciąż mi o tym zaświadcza+. 24  Ja jednak nie przywiązuję wagi do* swojego życia. Najważniejsze jest dla mnie to, żeby ukończyć swój bieg+ i służbę zleconą mi przez Pana Jezusa+ — żeby dać dokładne świadectwo, przekazać dobrą nowinę o niezasłużonej życzliwości Bożej. 25  „Wiem teraz, że nikt z was, którym głosiłem o Królestwie, już więcej mnie nie zobaczy. 26  Dlatego właśnie dzisiaj was wzywam, żebyście poświadczyli, że nie ponoszę winy za krew żadnego człowieka+. 27  Bo nie wzbraniałem się wam głosić o całym zamierzeniu Bożym+. 28  Uważajcie na samych siebie+ i na całą trzodę. Duch święty ustanowił was w niej nadzorcami+, żebyście paśli zbór Boga+, kupiony przez Niego krwią Jego własnego Syna+. 29  Wiem, że kiedy odejdę, wejdą pomiędzy was bezwzględne wilki+ i nie będą się czule obchodzić z trzodą. 30  A wśród was samych pojawią się ludzie szerzący wypaczone nauki, żeby pociągnąć za sobą uczniów+. 31  „Dlatego czuwajcie. I nie zapominajcie, że przez trzy lata+, dniem i nocą, nie przestawałem ze łzami pouczać każdego z was. 32  A teraz powierzam was Bogu. Niech chroni was słowo o Jego niezasłużonej życzliwości, które może was wzmocnić i zapewnić wam dziedzictwo wśród wszystkich uświęconych+. 33  Nie pożądałem niczyjego srebra, złota ani ubrania+. 34  Sami wiecie, że tymi rękami pracowałem na swoje własne potrzeby+ i na potrzeby tych, którzy byli ze mną. 35  We wszystkim wam pokazałem, jak się wysilać+, żeby pomagać słabym. Pamiętajcie o słowach Pana Jezusa, który sam powiedział: ‚Więcej szczęścia wynika z dawania+ niż z otrzymywania’”. 36  Gdy skończył mówić, ukląkł z nimi wszystkimi i się pomodlił. 37  A wszyscy wybuchnęli wielkim płaczem. Obejmowali Pawła i czule go całowali, 38  bo szczególny ból sprawiły im jego słowa, że już więcej go nie zobaczą+. Potem odprowadzili go na statek.

Przypisy

Lub „co wyjdzie wam na dobre”.
Lub „nie cenię drogo”.

Komentarze

nami (…) nas: Łukasz pisze tu w pierwszej osobie liczby mnogiej, co wskazuje, że znów dołączył do Pawła w Filippi; jakiś czas wcześniej właśnie tam się rozstali (Dz 16:10-17, 40). Teraz wyruszyli razem z Filippi do Jerozolimy, gdzie później Paweł został aresztowany (Dz 20:5 do 21:18, 33). Omawiana relacja to drugi fragment Dziejów Apostolskich, w którym Łukasz uwzględnia siebie jako uczestnika relacjonowanych wydarzeń (zob. komentarze do Dz 16:10; 27:1).

Święcie Przaśników: Zob. Słowniczek pojęć, „Święto Przaśników”, i Dodatek B15.

na posiłek: Dosł. „by połamać chleb”. W starożytności na Bliskim Wschodzie chleb stanowił podstawowe pożywienie, dlatego omawiane sformułowanie z czasem zaczęło oznaczać jedzenie jakiegokolwiek posiłku. Chleb na ogół miał postać cienkich i kruchych placków, więc zwykle nie krojono go nożem, ale łamano. Było to czymś normalnym i Jezus też często tak robił (zob. komentarz do Mt 14:19; zob. też Mt 15:36; Łk 24:30). Na przykład połamał chleb, kiedy ustanawiał Wieczerzę Pańską. Skoro był to zwyczajowy sposób dzielenia chleba, nie miało to żadnego symbolicznego znaczenia (zob. komentarz do Mt 26:26). Niektórzy twierdzą, że w Dziejach Apostolskich zwrot, który dosłownie oznacza „łamać chleb”, odnosi się nieraz do obchodów Wieczerzy Pańskiej (Dz 2:42, 46; 20:7, 11). Kiedy jednak Biblia wspomina o Wieczerzy Pańskiej, za każdym razem jest mowa zarówno o łamaniu chleba, jak i piciu wina z kielicha (Mt 26:26-28; Mk 14:22-25; Łk 22:19, 20; 1Ko 10:16-21; 11:23-26). Obie te czynności są równie ważne. Dlatego wzmianka o łamaniu chleba bez wzmianki o piciu wina odnosi się nie do Wieczerzy Pańskiej, ale do zwykłego posiłku. Poza tym Wieczerza Pańska zastąpiła Paschę, którą obchodzono raz w roku. Nic nie wskazuje na to, by Jezus chciał, żeby Pamiątkę jego śmierci obchodzono częściej.

bo on żyje: Lub „bo jego dusza [czyli jego życie] jest w nim”. Inaczej mówiąc, życie tego młodego człowieka zostało przywrócone. Podobnie jak w wielu innych miejscach Chrześcijańskich Pism Greckich, słowo psyché odnosi się tu do życia danej osoby (Mt 6:25; 10:39; 16:25, 26; Łk 12:20; Jn 10:11, 15; 13:37, 38; 15:13; zob. Słowniczek pojęć, „Dusza”).

zaczął jeść posiłek: Dosł. „połamał chleb” (zob. komentarz do Dz 20:7).

starszych: Dosł. „starszych mężczyzn”. W Biblii greckie określenie presbýteros odnosi się przede wszystkim do osób, które mają pewną miarę władzy i odpowiedzialności w jakiejś społeczności lub jakimś narodzie. „Starsi” — dojrzali duchowo mężczyźni — byli odpowiedzialni za przewodzenie i zarządzanie w miastach starożytnego Izraela i podobnie dojrzali duchowo mężczyźni usługiwali w zborach w I w. n.e. Omawiana relacja o spotkaniu Pawła ze starszymi z Efezu wyraźnie pokazuje, że w tamtejszym zborze był więcej niż jeden starszy. Liczba starszych w każdym zborze zależała od liczby dojrzałych duchowo mężczyzn, wykwalifikowanych do tego zadania (1Tm 3:1-7; Tyt 1:5-8). Kiedy Paweł pisał swój pierwszy list do Tymoteusza, który w tym czasie prawdopodobnie mieszkał w Efezie, wspomniał o „gronie starszych” (1Tm 1:3; 4:14).

pokorą: Pokora to brak pychy i wyniosłości. Wyraża się w tym, jak dana osoba postrzega siebie w zestawieniu z Bogiem i innymi ludźmi. Nie jest to słabość, lecz stan umysłu podobający się Jehowie. Chrześcijanie, którzy są naprawdę pokorni, współpracują ze sobą w jedności (Ef 4:2; Flp 2:3; Kol 3:12; 1Pt 5:5). Występujący w Chrześcijańskich Pismach Greckich wyraz tapeinofrosýne, oddany tu jako „pokora”, pochodzi od słów tapeinòo („ukorzyć; uniżyć”) i fren („umysł”). Dlatego dosłownie można go przetłumaczyć na „uniżenie umysłu”. Spokrewniony z nim termin tapeinòs (dosł. „uniżony”) jest oddawany jako „pokorny” (Mt 11:29; Jak 4:6; 1Pt 5:5) (zob. komentarz do Mt 11:29).

od domu do domu: Lub „w różnych domach”. Jak pokazuje kontekst, Paweł odwiedzał wspomnianych mężczyzn w ich domach, żeby ich nauczać — mówił, „że powinni okazać skruchę, nawrócić się do Boga i wierzyć w naszego Pana, Jezusa” (Dz 20:21). Nie miał więc na myśli po prostu wizyt towarzyskich u nowych chrześcijan ani odwiedzania ich w celu udzielenia im zachęt, bo współwyznawcy już wcześniej okazali skruchę i uwierzyli w Jezusa. Doktor A. T. Robertson w swoim dziele zamieścił do Dz 20:20 następujący komentarz: „Warto zauważyć, że ten największy ze wszystkich kaznodziejów głosił od domu do domu i nie były to zwykłe wizyty towarzyskie” (Word Pictures in the New Testament, t. III, 1930, ss. 349, 350). A biblista Abiel Abbot Livermore tak napisał o Pawle, komentując jego słowa z tego wersetu: „Nie poprzestał na wygłaszaniu wykładów publicznych, (...) lecz gorliwie wykonywał swoje doniosłe zadanie na płaszczyźnie prywatnej, od domu do domu, dosłownie wnosząc niebiańską prawdę do domów i serc Efezjan” (The Acts of the Apostles With a Commentary, 1844, s. 270) (wyjaśnienie znaczenia gr. wyrażenia katʼ oíkous [dosł. „według domów”]: zob. komentarz do Dz 5:42).

poddając się kierownictwu ducha świętego: Lub „związany w duchu”. Paweł nie tylko czuł się zobowiązany, ale też chciał poddać się kierownictwu ducha Bożego i udać się do Jerozolimy.

swojego życia: Lub „swojej duszy”. W tym wersecie greckie słowo psyché odnosi się do życia danej osoby (zob. Słowniczek pojęć, „Dusza”, i Dodatek A2).

głosiłem: Występujący tu grecki wyraz przede wszystkim znaczy „ogłaszać jako publiczny posłaniec”. Podkreśla sposób ogłaszania — zazwyczaj otwarte, publiczne obwieszczanie, a nie wygłaszanie kazań do ograniczonej grupy. Chrześcijanie głosili o „Królestwie Bożym”, tak jak wcześniej robił to Jezus (Dz 28:31).

Królestwie: Chodzi o Królestwo Boże. Ten główny temat Biblii przewija się przez całe Dzieje Apostolskie (Dz 1:3; 8:12; 14:22; 19:8; 20:25; 28:23, 31). Niektóre wczesne tłumaczenia na inne języki, takie jak łacińska Wulgata i syryjska Peszitta, zawierają w tym miejscu określenie „Królestwo Boże”. A w pewnym przekładzie Chrześcijańskich Pism Greckich na język hebrajski (w Dodatku C4 oznaczonym symbolem J17) występuje tu imię Boże i całe wyrażenie można przetłumaczyć na „Królestwo Jehowy”.

nie ponoszę winy za krew żadnego człowieka: Lub „jestem czysty od krwi wszystkich ludzi”. Paweł był przekonany, że w oczach Boga jest wolny od winy krwi, ponieważ gorliwie głosił dobrą nowinę o Królestwie. Nie zatrzymywał dla siebie tych ratujących życie informacji (Dz 18:6; por. Eze 33:6-8). Uczniom w Efezie opowiadał o „całym zamierzeniu Bożym”, bo nie chciał, żeby ktokolwiek z nich zginął w dniu sądu Bożego (Dz 20:27). Gdyby więc chrześcijanin powstrzymywał się od głoszenia, mógłby obciążyć się winą za krew innych ludzi. Stałoby się tak również wtedy, gdyby umyślnie lub nieumyślnie kogoś zabił, gdyby bezpośrednio lub pośrednio popierał organizacje winne rozlewu krwi — takie jak „Babilon Wielki” (Obj 17:6; 18:2, 4) czy inne organizacje, które przelewają mnóstwo niewinnej krwi (Obj 16:5, 6; por. Iz 26:20, 21) — a także gdyby pił lub spożywał krew pod jakąkolwiek postacią (Dz 15:20).

całym zamierzeniu Bożym: Lub „całym zamyśle Bożym; całej woli Bożej”. W tym miejscu chodzi o wszystko, co Bóg zamierzył zrobić za pośrednictwem swojego Królestwa, łącznie z tym, co jest niezbędne do wybawienia ludzi (Dz 20:25). Występujące tu greckie słowo bouléŁk 7:30 zostało przetłumaczone na „wola [lub „rada”, przyp.]”, a w Heb 6:17 na „zamierzenie [lub „postanowienie”, przyp.]”.

Uważajcie na: Lub „czuwajcie nad”. Owce z trzody Jehowy są Mu bardzo drogie, bo kupił je cenną ‛krwią swojego własnego Syna’. Zapłacił więc za nie najwyższą możliwą cenę. Pokorni nadzorcy pamiętają, że Jehowa bardzo kocha swoje owce, i troszczą się o pomyślność każdej z nich (1Pt 5:1-3).

nadzorcami: Greckie słowo epískopos, oddawane jako „nadzorca”, jest spokrewnione z czasownikiem episkopéo, oznaczającym „cały czas czuwać” (Heb 12:15), i z rzeczownikiem episkopé, tłumaczonym na „przegląd” (1Pt 2:12; zob. komentarz do Łk 19:44), „zostać nadzorcą” (1Tm 3:1) lub „urząd nadzorcy” (Dz 1:20). Nadzorca więc to ktoś, kto odwiedza współwyznawców ze zboru, sprawdza, jak się mają, i zapewnia im kierownictwo. Wspomniane greckie określenie zawiera w sobie przede wszystkim myśl o sprawowaniu opieki i zapewnianiu ochrony. Nadzorcy w zborze chrześcijańskim mają obowiązek troszczyć się o współwyznawców pod względem duchowym. Kiedy Paweł użył terminu „nadzorcy” w omawianym wersecie, miał na myśli „starszych zboru w Efezie” (Dz 20:17). W swoim liście do Tytusa posłużył się słowem „nadzorca”, gdy wymieniał wymagania stawiane starszym zboru (Tyt 1:5, 7). Oba te określenia („nadzorca” i „starszy”) odnoszą się więc do tej samej funkcji, przy czym presbýteros wskazuje na dojrzałość duchową takiego chrześcijanina, a epískopos na obowiązki związane z pełnieniem tej funkcji. Ta relacja o spotkaniu Pawła ze starszymi z Efezu wyraźnie pokazuje, że w tamtejszym zborze było kilku starszych. Liczba nadzorców w danym zborze nie była z góry ustalona. Zależała od tego, ilu mężczyzn miało duchowe kwalifikacje, żeby zostać starszymi. Również w liście do chrześcijan w Filippi Paweł zwrócił się do „nadzorców” (Flp 1:1), co wskazuje, że w tamtejszym zborze działało grono starszych (zob. komentarz do Dz 1:20).

Boga: W niektórych wczesnych manuskryptach występuje tu słowo „Pan”, ale lepiej udokumentowana jest wersja ze słowem „Bóg” i wielu biblistów uważa, że właśnie tak brzmiał pierwotny tekst.

krwią Jego własnego Syna: Z gramatycznego punktu widzenia to greckie sformułowanie można przetłumaczyć na „krwią Jego własnego” lub „Jego własną krwią”. Należy więc brać pod uwagę kontekst. W języku greckim wyrażenie ho ídios („własny; swój”) może występować samodzielnie, bez określającego je rzeczownika lub zaimka. Przy tłumaczeniu na inne języki dla lepszego wydobycia sensu trzeba nieraz użyć dodatkowych określeń. Przykłady tego można znaleźć w Jn 1:11 („własnego ludu”), w Jn 13:1 („swoich uczniów”) i w Dz 24:23 („jego ludziom”). W pozabiblijnych greckich manuskryptach wyrażenie ho ídios („własny; swój”) jest używane jako czułe określenie bliskich krewnych. Ktoś, kto czytał omawiany werset (Dz 20:28) po grecku, od razu rozumiał z kontekstu, że po ho ídios domyślnie występuje rzeczownik w liczbie pojedynczej i że odnosi się on do jednorodzonego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, którego krew została przelana. Biorąc to wszystko pod uwagę, wielu biblistów i tłumaczy doszło do wniosku, że uzasadnione jest tu użycie słowa „syn”, i całe wyrażenie oddają: „krwią Jego własnego Syna” (zob. Biblię Warszawsko-PraskąKomentarz żydowski do Nowego Testamentu).

Bogu: W niektórych manuskryptach pojawia się tu słowo „Pan”, ale większość manuskryptów zawiera słowo „Bóg”.

słowach Pana Jezusa: Wypowiedź Jezusa z dalszej części tego wersetu przytoczył jedynie apostoł Paweł, ale jej sens oddają też Ewangelie i pozostała część natchnionych Pism (Ps 41:1; Prz 11:25; 19:17; Mt 10:8; Łk 6:38). Być może słowa te przekazał Pawłowi ktoś, kto je słyszał, albo sam wskrzeszony Jezus. Mógł się też o nich dowiedzieć dzięki objawieniu od Boga (Dz 22:6-15; 1Ko 15:6, 8).

Obejmowali Pawła: Lub „rzucali się Pawłowi na szyję”. Kiedy Biblia wspomina, że ktoś kogoś obejmował i całował, a przy tym płakał, wskazuje to, że żywił do tej osoby silne uczucia. Starsi z efeskiego zboru z pewnością darzyli takimi uczuciami Pawła (zob. też Rdz 33:4; 45:14, 15; 46:29; Łk 15:20).

czule go całowali: Szczera miłość Pawła do braci sprawiała, że oni też go kochali. W czasach biblijnych takie przyjacielskie uczucia często wyrażano pocałunkami (Rdz 27:26; 2Sm 19:39). Nieraz serdecznie się przy tym obejmowano i płakano (Rdz 33:4; 45:14, 15; Łk 15:20). Grecki termin oddany tu jako „czule go całowali” to wzmocniona forma czasownika filéo, który bywa tłumaczony na „całować” (Mt 26:48; Mk 14:44; Łk 22:47), ale częściej oznacza „kochać” (Jn 5:20; 11:3, , 1997; 16:27) (por. komentarz do Mt 26:49).

Multimedia

Wizyty Pawła w Milecie
Wizyty Pawła w Milecie

Na mapie zaznaczono Milet — starożytne miasto na zach. wybrzeżu Azji Mniejszej (obecnie w Turcji). Z Biblii wynika, że Paweł odwiedził to miasto przynajmniej dwa razy. Po raz pierwszy zrobił to pod koniec swojej trzeciej podróży misjonarskiej (ok. 56 n.e.). W drodze do Jerozolimy przybył do Miletu statkiem i zaprosił tam starszych ze zboru w Efezie na ważne spotkanie. Starsi dotarli tam lądem i prawdopodobnie też drogą morską, pokonując w sumie ok. 70 km. Po emocjonującym pożegnaniu z Pawłem odprowadzili go na statek, którym miał kontynuować podróż (Dz 20:17-38). Możliwe, że po raz drugi Paweł pojawił się w Milecie jakiś czas po pierwszym uwięzieniu w Rzymie. Jak sam napisał, ‛zostawił w Milecie Trofima, bo ten zachorował’ (2Tm 4:20).

1. Fragment jednego ze starożytnych portów. W wyniku zamulenia portu ruiny Miletu znajdują się ok. 8 km od morza.

2. Starożytny teatr z III w. p.n.e., który kilka razy odnawiano.

3. Mapa pokazuje dawną linię brzegową.

Głoszenie od domu do domu
Głoszenie od domu do domu

Po święcie Pięćdziesiątnicy 33 r. n.e. uczniowie Jezusa nadal zanosili ludziom dobrą nowinę wprost do ich domów. Jak donosi relacja biblijna, mimo że ‛zakazano im przemawiać’, „dalej każdego dnia w świątyni oraz od domu do domu stale nauczali i głosili dobrą nowinę o Chrystusie Jezusie” (Dz 5:40-42). Około 56 r. apostoł Paweł powiedział starszym z Efezu: „Nie wymawiałem się od (...) nauczania was publicznie i od domu do domu” (Dz 20:20). Paweł wspomina tu, jak głosił im w czasie, gdy jeszcze nie byli członkami zboru i musieli się dowiedzieć, że „powinni okazać skruchę, nawrócić się do Boga i wierzyć w naszego Pana, Jezusa” (Dz 20:21). Kiedy znalazł ludzi usposobionych duchowo, zapewne powracał do ich domów, żeby dalej ich nauczać, a gdy uwierzyli — żeby wzmacniać ich wiarę (zob. komentarze do Dz 5:42; 20:20).

Wilk
Wilk

Wilki (Canis lupus) są niebezpieczne, żarłoczne, odważne i łapczywe — często zabijają więcej owiec, niż są w stanie zjeść albo zabrać. Na terenie Izraela te drapieżniki polują głównie w nocy (Hab 1:8). Wiele biblijnych wzmianek o zwierzętach, ich cechach i zwyczajach ma znaczenie przenośne i ilustruje zarówno dobre, jak i złe postawy. Na przykład zgodnie z proroctwem, które Jakub wypowiedział na łożu śmierci, plemię Beniamina miało być waleczne jak wilk (Rdz 49:27). Ale w większości wypadków wilk jest symbolem negatywnych cech, takich jak bezwzględność, chciwość, zajadłość i przebiegłość. Do wilków przyrównano fałszywych proroków (Mt 7:15), zajadłych przeciwników chrześcijańskiej służby kaznodziejskiej (Mt 10:16; Łk 10:3) oraz fałszywych nauczycieli, którzy mieli zagrażać zborowi chrześcijańskiemu od wewnątrz (Dz 20:29, 30). Pasterze dobrze wiedzieli, jak groźne są wilki. Jezus mówił o „człowieku najętym do pasienia owiec, który (...) na widok zbliżającego się wilka porzuca je i ucieka”. W przeciwieństwie do takiego człowieka, który „nie troszczy się o owce”, Jezus jako „wspaniały pasterz” oddał „za owce swoje życie” (Jn 10:11-13).